piątek, 7 sierpnia 2015

Prolog

Siedziała przy oknie, patrząc jak wzmaga się deszcz. Podkuliła nogi pod brodę i oparła głowę o zimną szybę. Z adapteru obok sączył się głos Roberta Planta.
Po chwili, zeskoczyła z poduszek, na których siedziała i powoli podeszła do niskiego stoliczka do kawy, na którym stało kadzidełko migdałowe i szklanka z whisky. Zaraz obok leżała paczka papierosów.  
Upiła łyk alkoholu i potrząsnęła głową. Nienawidziła tego smaku, ale były to jedyne procenty, które znalazła dziś rano w swoim mieszkaniu. 
Związała swoje długie, blond włosy w niechlujny kok i podeszła do aneksu kuchennego, gdzie wśród nieumytych naczyń i wszędobylskich roślin i zawieszonych u sufitu łapaczy snów, stał Marco. Przygotowywał dla nich swe wyśmienite cannelloni, o których rozprawiał od dwóch dni. Czyli odkąd przyjechał się z nią zobaczyć. 
Podeszła do niego, stanęła na palcach, by pocałować go w policzek, a następnie usiadła na blacie kuchennym. 
- Mia Donna, już prawie gotowe. Musisz być cierpliwa - powiedział, faszerując makaron przyprawionym mięsem i pomidorami. 
- Wiem, że lubisz się nade mną znęcać - mruknęła i z półeczki, która znajdowała się za nią, wyciągnęła papierosa. Stamtąd wzięła też zapałki, by go odpalić. Odrzuciła głowę do tyłu i powoli wypuściła dym. - Wiem, że mi się przyglądasz - mruknęła, nadal patrząc w sufit. - Lepiej kończ już to jedzenie. 
Jakby na zawołanie, Marco wsadził do nagrzanego pieca naczynie żaroodporne, a następnie nastawił minutnik w kształcie młynka do kawy na trzydzieści minut. Podszedł do niej, wyjął z jej ust papierosa i zaciągnął się. Uwielbiała gdy tak robił, a on doskonale zdawał sobie z tego sprawę. 
Spojrzała pytająco w jego ciemne oczy i przygryzła wargę. Złapała go za koszulkę, a następnie przyciągnęła bliżej siebie. 
- Zdejmij ją - poleciła. Patrzyła jak Włoch pozbywa się t-shirtu, a później nachyla się nad nią i opiera o blat. Dłonią gładziła niespiesznie jego nagi, opalony tors, równocześnie całując go w usta. Podniósł ją, a ona oplotła mu nogi wokół bioder. Nie przerywając pocałunków, przeszedł z nią na drugi koniec loftu, tuż za wielki, japoński parawan i położył ją na łóżku. Odpięła guzik, a następnie rozpięła suwak od jego spodni. Przewróciła go na plecy i zdjęła mu je, to samo robiąc z bielizną. 
- Witaj przyjacielu - powiedziała do nabrzmiałego członka, a następnie nałożyła na niego prezerwatywę. Ściągnęła z siebie koszulkę z Hendrixem i odrzuciła ją na podłogę. 
W tym samym momencie, Marco obrócił ją, tak, że znalazła się pod nim. Zaśmiała się z takiego obrotu sprawy. 
Zaczął całować i pieścić jej nagie piersi, w tym samym czasie ściągając jej czarne majtki. Zniżył się, by polizać jej łechtaczkę. Był mistrzem robienia minetki. Dziewczyna poczuła jak zalewa ją fala ciepła, jej oddech był płytki i urwany, aż jęknęła z rozkoszy, kiedy chłopak lekko ją ugryzł. Wszczepiła palce w jego czarne włosy i podciągnęła jego głowę do góry. 
- Zrób to - wydusiła pomiędzy kolejnymi pocałunkami, które składała na jego ustach i mocno zarysowanej szczęce. 
Kiedy w nią wszedł, patrzył jej prosto w oczy. Kolejna rzecz, która decydowała, że Marco był jej ulubionym kochankiem. Jego pchnięcia były szybkie i równe. I wiedział, jak pokierować partnerką, przy zmianie pozycji. 
W końcu zdyszani opadli obok siebie, oboje zadowoleni i odprężeni, o tym samym urwanym oddechu i tych samych spoconych ciałach. Przygarnął ją bliżej siebie, obejmując ramieniem. 
- Byłaś lepsza, niż dziś rano. Cały czas mnie zaskakujesz - wyszeptał, gładząc ją po plecach. 
- Ty byłeś gorszy - stwierdziła, podnosząc głowę, by spojrzeć mu prosto w oczy. Widząc jego skonsternowaną minę, zaśmiała się. Gwałtownie wysunął się ponad nią i przytrzymał ręką nadgarstki dziewczyny ponad jej głową. 
- Zaraz się okaże - powiedział ze śmiechem, równocześnie wsuwając w nią palce drugiej ręki. Blondynka otworzyła usta w niemej rozkoszy. Dopiero po chwili udało jej się wyszeptać:
- Wygrałeś. Jesteś mistrzem. Nie przestawaj. 
Wiła się pod jego dotykiem, znów szczytowała.
Nagle zadzwonił minutnik, oznajmiając, że cannelloni są już gotowe. Na ten dźwięk, chłopak puścił Donnę i wstał z łóżka.
- Zostaw to pieprzone jedzenie - mruknęła zdenerwowana, ale Włoch zaśmiał się tylko i zniknął za parawanem. Słyszała tylko, jak otwiera piekarnik i wyciąga z niego naczynie żaroodporne. - Łajdak! - krzyknęła, ale nie uzyskała żadnej odpowiedzi. Westchnęła i sięgnęła do szuflady małej etażerki w stylu biedermeier, która znajdowała się obok łóżka. Wyciągnęła papierosa i odpaliła go, zaciągając się. Nadal czuła podniecenie, które wzbudził w niej chłopak. 
Po chwili, zza parawanu, wyłonił się Marco i trzymając dwa talerze oraz komplet sztućców, posłał jej rozbrajający uśmiech. 
- Może i łajdak, ale cannelloni robię jak pieprzony mistrz.

6 komentarzy:

  1. Od jakiegoś czasu poszukiwałem blogów o latach siedemdziesiątych. I wreszcie znalazłem... :D
    Podoba mi się Twój styl pisania, jest taki prosty. Nie owijasz w bawełnę, a to jest plusem. Co jeszcze mogę dodać na początek? Fajna scena seksu! ;)

    Pozdrawiam,
    Gall Anonim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Z tych pochwał wpadnę zaraz w samouwielbienie :D (tak naprawdę to nie, noale)
      Pozdrawiam,
      Sting zjadł mą duszę

      Usuń
  2. Dzięki wielkie za komentarze u mnie! :) Jest mi niezmiernie miło. Tymczasem przeczytałam prolog. Na pierwszy ogień takie ogniste sceny? Hehe, nie ma to jak zacząć z przytupem. Jednak przyznam, że jak na prolog to jakoś mało intrygujący, możnaby to jakoś rozwinąć jeszcze ;> Podobnie jak osoba wyżej jeszcze z opowiadaniem w latach 70 się nie spotkałam, jsetem nawet lekko zaskoczona.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za radę. Teraz mam niezłą zagwozdkę, jak rozpracować rozdziały, by były "bardziej". Bo fakt, w niektórych mało co się dzieje - ale ja mam słabość do takich zapchajdziur.

      Uwielbiam lata 60te i 70te, więc postanowiłam napisać coś nowego :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Przywaliłaś z grubej rury! Mnie prolog bardzo przypadł do gustu, zwłaszcza czytany przy Doorsach. No cóż mi pozostaje, obserwuję tych gorących kochanków i komentować będę na bieżąco. Ukradłaś mi serce, kochanie. Uwielbiam historie, których nie spotyka się wśród tych wszystkich bzdurnych ff.
    Pozdrawiam gorąco <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz ile radości przyniósł mi Twój komentarz. Mam nadzieję, że stanę na wysokości zadania :)

      Pozdrawiam <3

      Usuń